El Manisero

Gonzalo Rubalcaba Quartet – “Tribute to Charlie Haden”

Thank You for a Wonderful 2016 and Happy New Year!

Anna Maria Jopek and Gonzalo Rubalcaba

 

Anna Maria Jopek i Gonzalo Rubalcaba nagrywają stare tanga w Miami

Po podróżach w głąb muzyki japońskiej (“Haiku”) i luzofońskiej (“Sobremesa”) Anna Maria Jopek tym razem zaśpiewa po polsku z Kubańczykami. Płyta “Minione”, która ukaże się 14 lutego 2017 roku to wskrzeszenie najpiękniejszych przedwojennych tang polskich.

Anna Maria Jopek śpiewa je z kubańskim trio jednego z największych pianistów improwizujących naszych czasów – fenomenalnym Gonzalo Rubalcabą. Spośród setek starych tang i boler artyści wybrali te, które inspirują ich najbardziej (m.in. “To ostatnia niedziela”, “Rebeka”, “Twe usta kłamią”) i mogły stać się pomostem między tym co minione, światem lat 30. ubiegłego stulecia a współczesną muzyką wokalną. Pomostem między kulturami – polską, kubańską, żydowską, argentyńską i amerykańską.

“Kiedy pracuję z muzykami z różnych od mojej tradycji muzycznych, zawsze zachwyca mnie ich inność. To co wnoszą w nagrania staje się moim duchowym bogactwem. Zdumiewa ogrom piękną i prawdy na skrzyżowaniu kultur i ludzkich wrażliwości. Muzyka jest językiem jedności”- mówi Anna Maria Jopek. “Praca nad starymi tangami była magiczna. Rzadko zdarza się materiał takiej urody, nasycony i melancholią i tajemnicą i erotyką. Nagrywanie z Gonzalo to czysta mistyka. Obecność jaźni w każdej nucie uczy uważności i pokory” – dodaje.

“Minione” produkuje i aranżuje Gonzalo Rubalcaba. Album w najwyższym standardzie audiofilskim zrealizował wielokrotny laureat nagrody Grammy Carlos Alvarez w legendarnym studio nagraniowym The Hit Factory w Miami na Florydzie.

Zdjęcia i klip do projektu zrealizował Robert – ROY – Nałęcz podczas nagrań w Miami i w Warszawie (apartamentowiec Cosmpolitan).

Anna Maria Jopek śpiewa je z kubańskim trio jednego z największych pianistów improwizujących naszych czasów – fenomenalnym Gonzalo Rubalcabą. Spośród setek starych tang i boler artyści wybrali te, które inspirują ich najbardziej (m.in. “To ostatnia niedziela”, “Rebeka”, “Twe usta kłamią”) i mogły stać się pomostem między tym co minione, światem lat 30. ubiegłego stulecia a współczesną muzyką wokalną. Pomostem między kulturami – polską, kubańską, żydowską, argentyńską i amerykańską.

W marcu 2017 rusza też długo wyczekiwana trasa promująca najnowszy album. Anna Maria Jopek i drużyna z Hawany zagrają w Toruniu, Gdańsku, Bielsku -Białej, Poznaniu, Łodzi , Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Lublinie i Katowicach.

Jeszcze w grudniu, zaraz po zakończeniu nagrań nowego albumu, Anna Maria Jopek zagra pięć koncertów w legendarnym klubie Blue Note Tokyo i wystąpi na jednej scenie ze swoim mistrzem Stingiem podczas specjalnej telewizyjnej gali emitowanej w TVP 1 w Nowy Rok o godz. 17.20.

Płyta “Minione” ukaże się 14 lutego 2017 roku nakładem Universal Music Polska.

anna

Jazzdor Strasbourg Concert 2016 on Francemusique.FR – Merci Mes Amis!

Concert featuring Matt Brewer, Will Vinson and Jeff Ballard streaming hear on Francemusique.fr600x337_jazzdor_603-jpg-pagespeed-ce-pof5iytzui

 

Gonzalo Rubalcaba – By Philip Klint Thursday, November 24, 2016 at 07:30 AM EST Time Warner Cable Noticias NY1

Happy Birthday Chick!

15129015_10210006582435241_94855535143880801_o

Blue Note! Happy Birthday Chick!

 

 

Feeling Blessed!

It was my great honor and pleasure to play two piano duo sets with Mr Chick Corea at the Blue Note in NYC during his 70th Birthday celebration. Gracias Chick and Happy Birthday ….Oh yes, we will do this again in Miami in February …Gracias!15110846_10210005938219136_2582510833860935434_o

Las notas más vitales que musicales del profesor Rubalcaba – MIQUEL JURADO Barcelona 6 NOV 2016 – 09:02 CET

El pianista cubano da una sentida clase magistral en el Festival de Jazz de Barcelona

 1478379232_754896_1478379632_noticia_normal_recorte1
LORENZO DUASO.

No es habitual que en el escenario se instalen tres estudiantes y, mientras tocan su música, uno de los pianistas más importantes hoy los observe atentamente desde un lateral. Serio, con cara de póquer, ni entusiasmado, ni contrariado. Y que después tome el micro y comente la jugada ante la mirada nerviosa y expectante de los jóvenes artistas. No hay suspensos ni recriminaciones, solo comentarios en positivo, incluso más vitales que musicales. Y si la cosa no ha quedado clara, el mismo artista de campanillas se sienta al piano con ellos para mostrarles que el salto adelante es posible.

Gonzalo Rubalcaba (La Habana, 1963) impartió el jueves en el Conservatorio del Liceo una de las clases magistrales incluidas en el Festival de Jazz de Barcelona y no fue una lectura académica; al contrario. El pianista optó por la forma más participativa: tres tríos de estudiantes le tocaron un tema que más que un examen era un trampolín para que después el cubano se abriera en disquisiciones que tanto servían para la música como para cualquier otra actividad creativa.

Rubalcaba defendía la melodía y el sentimiento, hablaba de sus experiencias personales, se confesaba enamorado de las baladas románticas y enemigo visceral de los bateristas (algo inaudito, ya que horas después compartía escenario con el explosivo Jeff Ballard). “Para componer lo importante no es la técnica sino tener algo que decir”, lanzó. “Es imposible convencer a nadie si uno no está convencido de sí mismo”. Algunos alumnos, como mínimo los que tuvieron la suerte de tocar con él, se fueron a casa convencidos. “Guai”, describía después la experiencia uno de los que pisó el escenario.

El segundo trío interpretó un clásico de Charlie Haden Sandino, oportunidad magnífica para que Rubalcaba hablara de su amigo y mentor al que iba a dedicar el concierto de la noche. “Haden creaba su música en términos humanos, de vivir la vida, de percibir los hechos que le rodeaban. Tenía la genialidad de componer melodías muy sencillas y eso no se estudia, se posee”.

Fueron unas palabras que quedaron claras horas después cuando Rubalcaba regresó al mismo escenario acompañado de su cuarteto (con Ballard a la batería) para ofrecer un concierto sensacional en recuerdo de Haden. Fue una reinterpretación de su espíritu: sonaba a Haden pero era distinto. Rubalcaba, más jazzístico y menos latino que otras ocasiones, doblegó su virtuosismo pianístico evitando superficiales fuegos artificiales y, magníficamente acompañado, dejó que las melodías coparan el protagonismo. La magistral versión de La Pasionaria, volcánica y tempestuosa como el Haden más comprometido, valió por todo un festival.

Return top